Monthly Archives: Grudzień 2010

nie zdzierżyłem szopka z szopki

Najnormalniej w świecie wymiękłem. Moje podejście do wiary jest swobodne, ale to co wyprawiają księża to mnie czasem po prostu wyrywa z kapci i śle w kosmos.  Kiedyś chłopaki na robocie opowiadali jak to u nich (70 km na płn-wschód od wawy) księża sobie żyją. Jak to na noże między czarnymi poszło gdy w karcięta […]